czwartek, 25 stycznia 2018

CIERPLIWOŚĆ DO SIEBIE




"Miej cierpliwość dla wszystkich, a zwłaszcza dla siebie. Nie zniechęcaj się swoją niedoskonałością, lecz każdego ranka wstawaj ze świeżą odwagą. Nie ma lepszej drogi do osiągnięcia życia duchowego, niż wciąż zaczynać od nowa i nigdy nie myśleć, że już zrobiliśmy dosyć. Jak możemy okazywać wyrozumiałość dla wad bliźniego, skoro brakuje nam jej dla naszych własnych? Kto trapi się swoimi błędami, nie naprawi ich. Źródłem naprawy jest umysł cichy i spokojny."
św. Franciszek Salezy
Każdego dnia rodzić się na nowo i umierać na nowo. Każdego dnia odradzać się, jak Feniks z popiołów.
Każdego dnia uczyć się życia od nowa. Wiedzieć, o czym zapominać, by móc zawsze patrzeć świeżym okiem, Wiedzieć, o czym pamiętać, by żyć w Jedności z Prawdą.

Kto podąża ścieżką duchową niesie krzyż. Jego pionowa belka jest Światłem, Chrystusową Miłością, Doskonałością. Pozioma belka zaś to nasza słabość, wynikająca z uwarunkowanej świadomości.
Ścieżka nasza to taniec do melodii, która w nas gra, która stale przez nas przepływa. Zanim dostroimy się do najwyższych rejestrów głosu duszy, do dźwięku Ciszy, bardzo często taniec nasz odbywa się "w parterze. " w najniższych rejestrach, blisko dna.
Horyzontalna belka, nasza dialektyczna świadomość podlega ciągłym wahaniom. Światło napływające z góry uderza w naszą skostniałą, skrystalizowaną świadomość. Sprawia, że widzimy swoje słabości jak na dłoni. Uderza w czułe punkty, co powoduje emocje i cierpienie. A my często jeszcze sami je powiększamy, poprzez uwarunkowane przeszłymi doświadczeniami karanie siebie w myślach za to, co "złe".
Tertulian wypowiedział ciekawe słowa: "Syn Boży umarł; trzeba w to wierzyć, ponieważ jest to niedorzeczne. I został pogrzebany, ale zmartwychwstał; jest to pewne, ponieważ jest niemożliwe".
W wypowiedzi tej zawarta jest głęboka świadomość faktu, że Jaźń, Boska Jaźń jest Pełnią, Całością, Syntezą jednoczącą przeciwieństwa. Jest przestrzenią zawartą w paradoksie, w której oddychać możemy pełną piersią, swobodnie.
Na duchowej ścieżce musimy wyzwalać swój umysł od lewopółkulowej, analitycznej, wykluczającej logiki. Potrzebujemy jednocześnie wciąż wystawiać się na wertykalny słup napływającego z góry Światła, który jest dla nas jak jarzmo- utrzymuje nas w pionie. A z drugiej strony potrzebujemy widzieć doskonałość w naszej niedoskonałości. Popełniam błędy i na tym polega piękno mojego człowieczeństwa. Gdybym był doskonały, całe bogactwo związane z odnajdowaniem Boga, dostrajaniem się do Niego, po prostu nigdy by nie istniało. Potrzebujemy widzieć wszystko, co jest jako potrzebne. Akceptować każdy swój i czyjś upadek i nie przywiązywać się do nich, nie lgnąć. Było, minęło. Teraz jest świeża chwila, w której obowiązuje już zupełnie inna prawda.
Na tym polega droga krzyżowa. Upadamy- zaliczamy glebę, wstajemy. i otrzepujemy się z kurzu,. Nie lgniemy do kurzu. Idziemy dalej, bez zbędnego balastu winy.
"Every master was once disaster"- Każdy mistrz był kiedyś obrazem nędzy i rozpaczy 
Doskonałość jest zarówno w nędzy, jak i Boskim Świetle.
Są dwa rodzaje tej doskonałości. Wyższa i niższa. Jeśli będziemy niewłaściwie lgnąć do niższej- pozostaniemy w niej i będziemy się dalej kręcić w kołowrocie życia i śmierci. Jeśli natomiast niewłaściwie przylgniemy do wyższej, nie będziemy potrafili wybaczyć sobie niedoskonałości. Staniemy się ofiarami kata perfekcjonizmu.

Krzyż nie byłby możliwy ani bez pionowej belki ani bez poziomej. Obie są potrzebne. W miejscu ich przecięcia znajduje się głębokie piękno mocy, która obecna jest w naszym sercu. Mocy, która pozwala powstać z kolan i niestrudzenie iść dalej. Jak dzielny wojownik, który nie poddaje się przeciwnościom losu. Ponad wszystko na świecie ukochał bowiem obecnego w sobie Boga i postanowił że nie będzie Go dłużej więził w ciasnych murach swojego ograniczonego postrzegania.
Wyrusza więc w drogę, w pełni świadomy, że będzie ona długa i wyboista. Na tej ścieżce umiera krok po kroku; oddaje, puszcza wyobrażenia, jednostronność, subiektywność. Robi przestrzeń dla paradoksów. Świadom jest faktu, że Boska Jaźń jednoczy w sobie tezę, antytezę i syntezę.
Z Ciszy Duchowego Słońca napływa wciąż inspiracja, która wyzwala nas z ciasnoty wyobrażeń. Na ścieżce umierania na krzyżu prowadzi nas tao, dharma, zazen, złota nić Ariadny, Logos.
Wraz ze śmiercią naszego "ja", zostajemy zdjęci z krzyża. Krzyż zanika; pozioma belka rozpuszcza się, pęka kryształ i pozostaje tylko Światło. Prowadzi nas prawda zawarta w jednej z zasad zen: "Zyskiwanie jest ułudą, tracenie jest oświeceniem".



Potrzebujemy pomieścić w sobie paradoks, że w naszej niedoskonałości jest doskonałość. Aby się rozwijać potrzebujemy wyjść poza wszelkie koncepcje, wyzwolić się od pojęć. Tak, aby została czysta świadomość, wolna od interpretacji. Wolna od słów. Światło Słońca, wolne od wartościowania. Przestrzeń, Cisza, Bóg.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Korzenie i skrzydła

KORZENIE I SKRZYDŁA Nasz świat przypomina ogromny kocioł pełen zupy. Gotujemy się od tysięcy lat w jej mętnych wodach, przesiąknięci wą...