czwartek, 30 listopada 2017

ENERGIE LISTOPADA


Energie Listopada


Listopad jest miesiącem, w którym oddziałuje na nas Prawo Lustrzanych Odbić. Głęboka wiedza stojąca za tym prawem, jest symbolicznie wyrażona liczbą 11,
która ukazuje nam Stwórczą Myśl (1) znajdującą swoje odzwierciedlenie w Zamanifestowanej Rzeczywistości (1). Możemy to też ujrzeć, jako Stwórcę, który przegląda się w swojej Kreacji jak w lustrze. 

Nasz Świat jest zdegenerowanym lustrzanym odbiciem Świata Boskiego. Żyjemy zanurzeni w potężnym polu informacji, które przez Starożytnych zwane było Kroniką Akashy. Nasze pole informacji niestety, jest polem wiedzy upadłej, niepełnej, zafałszowanej. Znajdują się w nim jeszcze informacje czyste, dziewicze. Zostały w nie jednak również wprowadzone myśli, które oddaliły nas od Boga. Mówi się, że jedynym, co oddziela nas od Miłości i Prawdy jest nasze ego, czyli nasze utkane z myśli "ja". Nasza świadomość zaciemniona jest przez fałszywe wyobrażenia, które generują cierpienie. Nasze Pole Informacji zainfekowane zostało wirusami. Jak jest napisane w "Kybalionie" "wszystko jest mentalne", więc tym, co upadło musiała być Myśl, Wiedza, Mądrość. 

Pole, z którego żyjemy zawiera informacje o śmierci, chorobie, degeneracji, ciągłej zmianie, przemijaniu, utracie, przemocy, gwałcie, etc. a z tym wiąże się cierpienie.Te wszystkie informacje są macierzą, potężnym bankiem wzorców, w oparciu o które powstaje to, co nazywamy światem. Światło tych informacji tworzy nas i więzi, w nim żyjemy i oddychamy. Pole to zawiera w sobie m.in. Świat Archetypów, wyrażonych przez mitologie i legendy różnych ludów. Gdy zgłębiamy wierzenia różnych nacji, w postaciach bogów i ich historiach oraz przymiotach, odnaleźć możemy siebie, swoje cechy, swoje życiowe doświadczenia i wzorce. Są one wdrukowane w ten świat,
wkodowane a my je nieświadomie powielamy. Do czasu, aż tego nie ujrzymy i mocą decyzji, nie przerwiemy.

W "Corpus Hermeticum" Tat pyta Hermesa: "I oto uczyniłem to i wzmocniłem się wewnętrznie przeciwko iluzji świata. Zechciej więc teraz uzupełnić to, czego mi jeszcze 
brakuje, zgodnie z Twoją obietnicą i poucz mnie o odrodzeniu, czy to ustnie, czy jako misterium. Poniewaz nie wiem, o Trzykroć Wielki, z jakiej matrix i z jakiego 
nasienia rodzi się prawdziwy człowiek.
Hermes: Mój synu, z Wiedzy, która myśli w ciszy, oraz z nasienia, ktore jest Jedynym Dobrem."

Jak wyjść z tego pola? Jak się uwolnić? Hermes odpowiada, że nasze wyzwolenie płynie z Wiedzy, która myśli w Ciszy oraz z nasienia, które jest Jedynym Dobrem. Potrzebujemy dostroić się z powrotem do Czystej Wiedzy, która zapisana jest w nasieniu Jedynego Dobra, a to mamy w swoim sercu.
"Wiedza, która myśli w ciszy", sugeruje przestrzeń sakralną, uświęcona i wzniosłą. Przestrzeń, która daleka jest od naszych prozaicznych spraw, związanych z kołowrotem i hałasem materialnego życia. Ażeby w nią wejść, potrzebna jest do tego nasza decyzja, intencja. Potrzebne jest odwrócenie uwagi od spraw powierzchownych, potrzebne jest "wzmocnienie się wewnętrzne przeciwko iluzji świata", czyli wolność od lgnięcia do tego, co materialne, przemijalne, nierzeczywiste.

Ta intencja, ta wewnętrzna potrzeba i idące z nią w parze działanie, przyciąga do nas siły Pierwotnej Matrix, które pomagają nam się wyzwolić. Ukochane Żródło
wysyła w przestrzeń naszego świata ciągle Światło, Czystą Informację, Słowo, które nas oczyszcza i wzmacnia. Są to potężne misteria, które odbywają się w Ciszy i dla większości z nas są niezauważalne. Święta Matrix wysyła w nieświetą Macierz Odżywczą Energię. Jak Isis błogosławiąca Neftydę, jak Demeter odżywiająca Korę mocą Ducha, mocą Ojca.

Te błogosławieństwa odnajdziemy na wysokości Ciszy. Jest to niezwykle znamienne, że energie listopadowe przypisane są naszemu zmysłowi słuchu. Jednocześnie
listopad to jedyny miesiąc opatrzony mistrzowską wibracją. Przyjrzyjmy się temu bliżej...

Na liczbę 11 możemy spojrzeć również jako na symbol dwóch obecnych w nas jaźni: egoistycznej i duchowej, osadzonej w sercu. Niższa, egoistyczna jaźń musi się zacząć
uczyć od duchowej iskry, od nasienia, której jest Jedynym Dobrem. Dopiero wówczas, gdy osobowość będzie idealnym odzwierciedleniem PRawdy Duszy, wyrażona zostanie
doskonałość zawarta potencjalnie w mistrzowskiej 11. 

Gdy spojrzymy na słowa Tata "i oto uczyniłem to i wzmocniłem się wewnetrzne przeciw iluzji świata" można zobaczyć analogię do energii październikowych i listopadowych.
Październik powiązany jest ze zmysłem wzroku, kreującym nam iluzję i pokusy. Uzbrojenie się w odporność na bodźce świata postrzegalnego, pozwala przejść do kolejnego etapu. I pierwszym zmysłem, który daje o sobie znać i jest najmniej zmanipulowany, jest słuch. Wewnętrzny słuch. 
Umożliwia on wejście w ciszę i wysłyszenie świętych myśli ze Świetej Matrix, do której portal znajduje się w naszym sercu.

W tym świecie funkcjonujemy zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz. Wszystkie interakcje z tym, co na zewnątrz ukazują nam prawdę o nas samych. Wszyscy ludzie, których
przyciągnęliśmy do naszej przestrzeni, na których zwracamy z jakichś względów uwagę, z którymi nie zgadzamy się, lub zgadzamy, to informacja o nas samych.

Przyciągamy się na zasadzie podobieństwa wibracji, podobieństwa programów i często łatwiej jest nam ujrzeć jakąś cechę w kimś niż w sobie. Dotyczy to zarówno
pozytywnych jak i negatywnych aspektów. Prawo Odbicia zna niemal każdy, kto podąża duchową ścieżką Nie ma sensu znowu nadmiernie się o nim rozpisywać.
To, co nas denerwuje lub fascynuje w innych, mamy zapisane w swoim wnętrzu w formie kompatybilnego programu lub zasobów.

Listopad jako miesiąc z tym Prawem związany pomaga nam jeszcze bardziej dostroić się do tej Prawdy. Na główny plan wysuwają się więc tu relacje z innymi. W tym 
miesiącu stają się bogatsze i bardziej intensywne. Dotykają one często naszego ciała emocjonalnego i pomagają nam ujrzeć obecne w nim zapisy.

Spójrzmy na kolejny cytat z "Corpus Hermeticum":

"Każda żywa istota jest w tym sensie nieśmiertelna. Najbardziej zaś człowiek, który jest w stanie pojąć Boga i być z nim jednią . Tylko z tą żywą istotą kontaktuje 
się Boskość. Na różne sposoby prorokuje mu przyszłość: w nocy za pośrednictwem snów, w dzień za pośrednictwem znaków, ptaków, trzewi, powietrza, dębów. Przez to możliwe jest dla człowieka poznanie przeszłości, teraźniejszości, przyszłości".

Powyższy fragment zwraca uwagę na fakt, że wszystko jest symbolicznym przekazem dla nas. Prawo Odbicia Lustrzanego nie odnosi się bowiem tylko do ludzi, których spotykamy
w życiu, ale również do całego świata, który związany jest z naszym mikrokosmosem. Bóg ciągle do nas mówi. Za pośrednictwem "trzewi"- nasze zdrowie, wszystko co się
dzieje z ciałem, jest ukazaniem tego, co się dzieje w duszy. Wszystkie doświadczenia życiowe, to wskazówki dla nas. 

Zalewamy sąsiadów, w naszym domu pojawiają się myszy, psuje się samochód, nasze dziecko się jąka, słyszymy przypadkiem jakąś rozmowę, która nas zwala z nóg, mamy
wypadek samochodowy, itd. To wszystko są znaki. To wszystko są wskazówki. One występują w ciągu całego roku w naszym życiu. Listopad jednak jest jeszcze bardziej
intensywny pod tym względem.
Naszym zadaniem jest być czujnym. Słuchać, patrzeć, wyciągać wnioski. Znaki przychodzą do nas na początku w bardzo delikatnej i subtelnej formie. "Mamy je wziąć do siebie."

To jest nasze zadanie. Odebrać je jako informację od duszy. Bardzo często nie czynimy tego jednak. Wolimy zrzucić je na karb przypadku, wolimy stwierdzić, że to
ktoś jest winien, nie my. Nie chcemy wziąć odpowiedzialności za nie, ponieważ wiąże się z tym często ból, konieczność przyznania się do błędu lub brudu w sobie
oraz konieczność zmiany nawyków, które nam nie służą. Gdy jednak będziemy uparcie odrzucać to, co przychodzi, nie poczynimy żadnych postępów na ścieżce.
Będziemy stać w miejscu, a jak powiedział Stachura: "nawet stojąc w miejscu, możemy zabłądzić". Gdy obieramy taką życiową postawę, znaki stają się dużo bardziej bolesne
i dokuczliwe. Nasza dusza bowiem chce, żeby jej przekazy wreszcie do nas dotarły. 

W wykładzie LR nagranym na yt, zatytułowanym "Przekroczyć karmę i Przeznaczenie" znajduje się bardzo mądre wyjaśnienie tego, co opisane powyżej. Bardzo często
rozumiemy karmę, jako karę, jako prawo złośliwego, mściwego losu. Wykładowca tłumaczy, że to Prawo samo w sobie jest neutralne. To, co się nam bowiem przydarza, co
czynimy jest po prostu zobrazowaniem naszych wewnętrznych zapisów i przekonań. Wszystko, czego doświadczamy to obraz, to informacja o tym, co robimy dobrze a gdzie 
popełniamy błędy. Jeżeli jednak nie chcemy się uczyć z tego, co przychodzi, karma jak powracająca fala, uderza nas ze zwielokrotnioną siłą i wtedy staje się mściwym prawem.

Antyprawem zwiazanym z listopadem jest Odwet, Mściwość. Nie mściwość losu, bo los jest jak Bogini Fortuna z zasłoniętymi oczami- nie działa kierując się osobistymi 
pobudkami. Chodzi o naszą własną mściwość i odwet. Zawsze bowiem, gdy tylko kierujemy się mściwością w życiu, gdy kieruje nami żądza odwetu za krzywdy, które ktoś nam wyrządził, udowadniamy tym, że nie rozumiemy Prawa Odbicia Lustrzanego i że nie jesteśmy osadzeni w Miłości.

Sami bowiem przyciągamy mocą swoich przekonań na swój temat wszystko, co nas spotyka. Życie jest ciągłą lekcją, ciągłą nauką. Ludzie i los przynoszą nam z powrotem 
informację, którą sami wypromieniowaliśmy.

Co jednak zrobić z programami, które siedzą w nas bardzo mocno zakorzenione? 
Człowieka można porównać do cebuli. Obrośliśmy warstwami fałszywych informacji i musimy je jedną po drugiej zrzucać z siebie, ażeby dokopać się do Prawdy. I tak, jak płaczemy
podczas obierania cebuli, tak i uwalnianie się od tych fałszywych powłok, boli. Informacje zapisane w naszych mikrokosmosach pełne są bowiem różnych traumatycznych
wydarzeń. Możemy ich na świadomym poziomie nie pamiętać, a jednak one w nas są i determinują nasze życie, generując cierpienie.

Samoobserwacja, proces poznawania siebie, pomoże nam nazwać te programy, rozpoznać je. W komórkach składających się na nasze ciało, mamy zapis nie tylko informacji płynących z wszystkich poprzednich inkarnacji obecnych w mikrokosmosie, ale również zapis traum, które wydarzyły się w naszej rodzinie. Na przykład jajeczko, z którego powstaje nasze ciało, wytworzyło się już w ciele naszej babki. Jajeczko to powstało bowiem, gdy nasza mama była jeszcze w brzuchu swojej mamy. 
W naszych żyłach płynie krew przodków, która niesie informacje i zapisy.

Możemy się do tego dostroić, gdy wsłuchujemy się w siebie, w swoje ciało. Możemy nawiązać kontakt z bólem, który nosimy w ciele. Mamy potężne narzędzie- wyobraźnię.
Gdy dostrajamy się do bólu w ciele i pozwalamy, aby płynęły skojarzenia z nim związane, emocje, możemy dowiedzieć się więcej o tym, co mogło się kiedyś wydarzyć.
Pozwalamy, aby energia przybrała określoną postać, przyglądamy się jej, rozmawiamy z nią, uwalniamy emocje.

Nasz umysł nie odróżnia prawdy od tego, co sobie wyobrażamy. Możemy po uwolnieniu emocji związanych z jakąś przeszłą traumą, zmienić w myślach scenariusz tego, co się wydarzyło kiedyś, co sprawi, że zmienią się również programy w nas obecne. Pomocne mogą okazać się prace Tsultrim Allione "Nakarm swoje demony", Arnolda Mindela
proponującego pracę z procesem, czy Brandon Bays "Podróż", bazująca na odkryciach Dolores Canon. Są to wszystko prastare metody pracy z samym sobą. Nie wymagają żadnych specjalnych technik a tylko naszej świadomej obserwacji siebie i współpracy z tym, co się dzieje.

Podróż w głąb siebie to wielka przygoda, w której przewodnikiem jest nasza Dusza. Listopad wraz ze swoimi mistrzowskimi, magicznymi, synchronicznymi energiami
pomaga nam "stać się nieśmiertelnym, poprzez coraz głębsze pojmowanie Boga i stawanie się z nim Jednią".

Jak powiedział Rumi: "gdy akceptujemy problemy, które na nas spadły, otwierają się drzwi".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Korzenie i skrzydła

KORZENIE I SKRZYDŁA Nasz świat przypomina ogromny kocioł pełen zupy. Gotujemy się od tysięcy lat w jej mętnych wodach, przesiąknięci wą...