sobota, 24 września 2016

Nienawiść do samego siebie






Nienawiść do samego siebie

Epoka, w której żyjemy przesycona jest do głębi hasłem, które jak różowa wstążeczka przeplata psychologiczne, filozoficzne, ezoteryczne a nawet naukowe nurty myślowe. Tym hasłem jest: „pokochaj samego siebie“.

Wezwanie to wskazuje na pewien obecny w ludziach stan braku, braku miłości do siebie.
Przeciwieństwem, brakiem miłości jest lęk. Energia lęku wywołuje poczucie strachu i nienawiść.
Skąd wzięło się oddzielenie od miłości?
Jak powstał ten brak?
Dlaczego tak wiele w nas nienawiści do samych siebie?


Nienawiść wiąże się z brakiem wiary w swój potencjał, brakiem szacunku do siebie, pogardą dla swego istnienia, niechęcią do swej słabości, poczuciem winy, wstydu za popełnione czyny, nieumiejętnością odnalezienia swojej własnej drogi.

Znajduje ona wyraz w takich zachowaniach i zjawiskach, jak m.in. szukanie aprobaty w oczach innych, wiązanie się z ludźmi, którzy nas nie kochają, poszukiwanie autorytetów,  wykonywanie pracy, której się nienawidzi, depresja, nałogi  przyciąganie do siebie chorób i wypadków , itd.

Gdy nienawidzimy siebie, myślimy i mówimy źle o sobie i innych. Wyrzucamy z siebie chmury negatywnej, nisko wibrującej energii. Jesteśmy przepełnieni lękiem i krytykujemy wszystko to, czego się boimy i co budzi nasz niepokój. Wytworzone przez nas masy energii, wibrują w naszym polu życia, przyciągają do nas podobne energie i sprawiają, że nasze życie pełne jest brzydoty, bólu, poniżenia, małostkowości. Kręcimy się w „siódmym niebie nienawiści“, w błędnym kole.

Nasuwa się pytanie, skąd się ta nienawiść wzięła?
Czy ma ona swoje korzenie w naszym dzieciństwie?
Czy ma związek z systemem edukacji?
Czy jej źródeł należy upatrywać w kulturze masowej?
Czy odpowiedzialne są za nią rządy? Obce cywilizacje?
A może religie?
Czy odpowiedzialni są za nią ludzie, którzy nas skrzywdzili?
Czy ja sam jestem twórcą nienawiści do samego siebie?

Zapewne każda z tych odpowiedzi jest po trosze prawdziwa. Wzrastamy bowiem chowani przez rodziców, którzy nie umieją nas kochać bezwarunkowo. System edukacji, którego jesteśmy jako dzieci zakładnikami, nie jest dostosowany do naszych potrzeb, przez co wywołuje kompleksy na tle zdolności i wiedzy.
Kultura masowa wywołuje w nas poczucie, że jesteśmy nie dość dobrzy; że wypadamy blado w porównaniu z idolami. Reklama wywołuje w nas sztucznie poczucie braku i sprawia, że nienawidzimy swoich ciał.
Rządy sprawiają, że stajemy się niewolnikami, którzy ciężko tyrają, żeby zapewnić sobie byt.
Religie wywołują w nas poczucie winy i wstydu.
Ludzie, którzy nas krzywdzą, sprawiają, że czujemy się mali, nic niewarci, niegodni miłości, etc.
Gdy tak się czujemy, nienawidzimy siebie.
Powietrze, którym oddychamy przesycone jest uciskiem, przemocą, gwałtem. Te ciężkie wibracje są tak oczywiste, wszechobecne, że większość z nas ich już nie dostrzega. Jesteśmy ignorantami. Mamy oczy a nie widzimy, mamy uszy a nie słyszymy.
Dlaczego tak jest? Kto na tym zyskuje?

Nosimy w sobie wewnętrzną pustkę; przeświadczenie, że czegoś nam brak. Wyraża się to również w poczuciu, że jesteśmy nie dość dobrzy, że coś z nami nie tak.

No i po omacku szukamy ukojenia oraz zapełnienia tej pustki. Jako pokolenie konsumentów (brr straszne określenie!), zaczynamy od szukania na zewnątrz siebie. Myślimy, że jak staniemy się dobrzy w czymś, bogaci, sławni, kochani, to że zniszczymy to poczucie.

Są więc wśród nas tacy, którzy wypełniają swoje życie „znajomymi“, są tacy, którzy „żywią się“ poklaskiem, inni pieniędzmi i materią, inni władzą, jeszcze inni partnerskimi związkami. Są też tacy, którzy gromadzą wiedzę.

I choć każda z tych rzeczy daje pewną przyjemność, to jednak są to rzeczy przemijalne. I jako takie ciągle nie potrafią ugasić pierwotnego pragnienia, nasycić głodu, zapełnić pustki. „Jesteśmy skazani na śmierć i my, i wszystko, co nasze“, jak stwierdził Horacy.   Ludzie zagłuszają tą prawdę alkoholem, pracą, spotkaniami z ludźmi, zakupami, książkami, dobrym jedzeniem, filmami, kulturą, sztuką- czyli „igrzyskami i chlebem“. Gdy zostają sami, nie mogą wytrzymać w ciszy, więc włączają radio lub telewizor, ażeby tylko nie czuć tego strasznego uczucia zagubienia, bezsensu życia, samotności. Gdy osiągną jeden cel, natychmiast wyznaczają sobie następny.

Znamy środki znieczulające. Potrafimy siebie samych doskonale oszukiwać. Potrafimy oszukiwać ból. Potrafimy oszukiwać ból istnienia. Jednak oszustwo pozostaje oszustwem i jako takie mści się na nas.
Stajemy się coraz bardziej nieszczęśliwi i uzależnieni od środków znieczulających. Za ucieczkę od samych siebie płacimy swoją wolnością.

A co najgorsze, nie widzimy tego. Nie chcemy tego widzieć.

„Pokochaj samego siebie“. No dobrze! Ale co to do cholery znaczy?!
To hasło jest obecnie tak popularne, że aż wyświechtane i puste. Bardzo często stanowi ono wabik, który różne nurty terapii, szkółek lub sekty wykorzystują aby przyciągnąć do siebie duszyczki.
Pod hasło to podciągane jest wiele różnych aktywności, które dać nam mają to jedno upragnione szczęście. „Z nami pokochasz siebie, nauczysz się pełniej wykorzystywać swój potencjał!“, „Z nami nauczysz się jak być skutecznym i wywierać wpływ na ludzi“!, „Z nami pokochasz siebie, pozbędziesz się kompleksów i zyskasz wymarzoną sylwetkę!“, „Z nami poznasz tajniki funkcjonowania ludzkiej psychiki!“, „Z nami osiągniesz sukces!“, „Z nami poznasz tę jedną jedyną ukochaną osobę!“, „Z nami przeżyjesz niezapomnianą przygodę!“ etc.

Gdy  z kolei próbujemy pokochać siebie na własną rękę, tak łatwo jest się w tym zagubić. Czy skoro chcę kochać siebie, to mam klepać afirmacje?
Czy kochanie siebie oznacza, że mam skupiać się na tym, żeby być bogatym dzięki pozytywnemu myśleniu?
Czy kochanie siebie oznacza, że mam robić wszystko aby dojść na szczyt i osiągnąć sukces?
Czy kochanie siebie oznacza, że mam stosować dietę, dzięki której uzyskam wymarzoną sylwetkę?
Czy kochanie siebie oznacza, że mam być przebojowy i dążyć za wszelką cenę do celu?
Czy kochanie siebie oznacza, że mam klepać modlitwy?

Słyszę w sobie tyle głosów! Który z tych głosów jest prawdziwy? Który z tych głosów to ja?!

Jak można pokochać kogoś, nie znając go? Kim jest to ja, które masz pokochać?


Jeśli chcesz pokochać siebie, poznaj samego siebie!

Żeby poznać samego siebie, słuchaj samego siebie!
Żeby poznać samego siebie, obserwuj samego siebie!

Medytuj, poznawaj głosy, które mówią w Tobie. Czy one są Twoim prawdziwym ja? Zadawaj sobie pytania! Wsłuchaj się w swoje uczucia i wyciągaj wnioski.
Szukaj w sobie! Bądź cierpliwy! Życie nie zaoferuje Ci przyspieszonego kursu poznawania siebie. A może jednak?
Tylko Ty możesz odnaleźć Twoją własną odpowiedź.
Tylko Ty odnaleźć możesz wewnętrzny głos Twojej własnej mądrości.
Czy prawdą jest, że stanowimy jedność ze wszystkim, co istnieje?
Czy prawdą jest, że stanowimy jedność z Bogiem?
Czy jest coś takiego, jak życie wieczne?
Czy prawdą jest, że na pewnym etapie ścieżki duchowej pojawiają sie znaki i jesteś prowadzony?

„Tak, jest to prawdą.“ „Nie, to nieprawda“. Usłyszysz wiele różnych odpowiedzi ale dopóki nie odnajdziesz ich w swoim sercu, będziesz nadal czuł tę okropną pustkę, której nie zapełni do końca żaden człowiek, żadna ziemska aktywność, żadna ilość pieniędzy.
Zanim nie odkryjesz swoich własnych odpowiedzi, pozostaniesz niewolnikiem, owcą stadną, czyimś żywicielem. Będziesz w nieskończoność upadał i podnosił się, upadał i podnosił. Będziesz jak Syzyf pchający kamień swojego życia w nieskończoność pod górę. Na szczyt. A śmierć lub los sprawiać będą, że będziesz w nieskończoność staczać się i umierać.  Będziesz wodzony za nos z winy swojej własnej ślepoty.




Jak napisał Exupery, "dobrze widzi się tylko sercem". W naszym sercu ukryty jest bowiem Boski Atom, Boska Iskra lub inaczej mówiąc Boskie Ziarno Siewne. Z tego małego złotego ziarenka, możemy odbudować, odtworzyć Boski Stan, który był kiedyś naszym udziałem. 
Nienawiść do siebie, której doświadczamy, ma związek z zakodowaną głęboko w podświadomości pamięcią swojego upadku.Człowiek upadł w materię, stoczył się, utracił swoją boskość.

Ta Boskość jest jednak naszym dziedzictwem, istnieje w nas jako potencjał.


Poznaj siebie a pokochasz siebie. Odkryjesz, że jesteś kimś więcej, niż myślałeś. Poznaj siebie a przestaniesz siebie nienawidzić.

Klucz znajduje się w Tęsknocie Twojego Czystego Serca za Boską Prawdą. Odpowiedzi napływają z Ciszy. Naprawdę napływają. Wsłuchaj się w swoje serce. Kim Jesteś? <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Korzenie i skrzydła

KORZENIE I SKRZYDŁA Nasz świat przypomina ogromny kocioł pełen zupy. Gotujemy się od tysięcy lat w jej mętnych wodach, przesiąknięci wą...