poniedziałek, 19 września 2016

Cierpiętnik



Emilia Wróblewska-Ćwiek


CIERPIĘTNIK

Żyje w naszym ciele emocjonalnym, przyssany do czakry splotu słonecznego, zarządzany przez ego-umysł. Moc daje mu energia cierpienia a właściwie, cierpiętnictwa, którą wytwarza ego, aby umocnić swoją pozycję władcy naszego mikrokosmosu...
Cierpiętnik- egregoryczny byt, jedna z masek ego, żywiący się programem bycia ofiarą.

Generuje myśli w oparciu o mniejsze i większe życiowe przykrości, pogłębiające w nas uczucie skrzywdzenia, za które najczęściej obwiniamy kogoś z zewnątrz. Czasami objawia się też jako użalanie się nad sobą bazujące na "Boże, dlaczego jestem taki beznadziejny, nędzny, niedoskonały, etc...i dlaczego muszę przez to tak cierpieć".

Tym, co go odróżnia od pierwotnego bólu, (pierwotnego, czyli pojawiającego się naturalnie w wyniku straty lub jakiejś krzywdy nam wyrządzonej) , jest upajanie się własnym cierpieniem, czy to na użytek własny czy innych. Możemy obnosić się z nim niczym bohater wojenny z przypiętymi do piersi orderami. Jego odmianę możemy obserwować np. pod drzwiami lekarza w przychodni, gdy pacjenci licytują się między sobą, który z nich jest "chorszy".

Często Cierpiętnik wyrasta na gruncie pierwotnego bólu na skutek ciągłego rozdrapywania ran. . Bazuje na skrzywdzonym Wewnętrznym Dziecku, z którym nie umiemy się obchodzić.

Wpadamy w sidła zastawione na nas przez ego- umysł, gdy zaczynamy identyfikować się z programem ofiary, gierką "ale jestem biedny". Wciągamy w nią innych, aby nakarmić wiecznie głodnego pasożyta energetycznego, jakim jest Cierpiętnik. Odczuwamy wówczas przyjemność płynącą z uwagi, jaka płynie do nas od innych, dlatego rola ta jest tak kusząca i dlatego tak łatwo dajemy się złapać w pułapkę.

Emocje, które wiążą się z tą maską ego to, obok poczucia krzywdy, złość. Możemy wywoływać w innych z zakamuflowaną agresją, poczucie winy, aby ściągać z nich energie. Obrażamy się na nich wtedy na przykład, nie chcemy powiedzieć wprost o co chodzi, dając jednakże do zrozumienia, że zostaliśmy urażeni.

Bardzo często Cierpiętnik bazuje na naszym poczuciu niższości, kompleksach, niskim poczuciu własnej wartości. Może rodzić się w wyniku niespełnionych, mniej lub bardziej nieuświadomionych oczekiwań, jakie mamy w stosunku do innych (np. gdy nie otrzymujemy określonej porcji społecznych "głasków").

Korzyść, którą odnosimy, to jak już pisałam powyżej- energia, którą zyskujemy poprzez wejście w odpowiednią rolę. Korzyścią mogą być również jakieś płynące z pozycji pokrzywdzonego, przywileje. Czasami dzięki tej masce możemy też uniknąć jakichś przykrych dla nas obowiązków.
Niestety korzyści są (dla naszej ego-osobowości) duże a strata, którą ponosimy wchodząc w rolę Cierpiętnika, niekoniecznie oczywista. Możemy jej sobie do końca nie uświadamiać, zwłaszcza gdy osoby wokół zasilają nasz egregor.

Jakie więc straty ponosimy, utożsamiając się z pozycją ofiary?
Podstawowa strata to odcięcie się od Miłości, Zgody, Harmonii które płyną z naszego Serca. Przestajemy być Prawdziwym Boskim Ja a stajemy się jego karykaturą. Nasze relacje z innymi stają się pogmatwane, bolesne, przykre. Znika Jedność między ludźmi a pojawia się wrogość, bariery, mury zbudowane z ciężkich emocji. Taką pasywnie agresywną postawą sami sobie odbieramy Moc, Moc Twórcy Swojego Życia, Kowala Własnego Losu. Oddajemy innym władzę nad swoim samopoczuciem. Przestajemy być Królem obdarzającym wszystkich Miłością a stajemy się żebrakiem, który w rozpaczliwy sposób stara się ją pozyskać od innych.

(Moc Serca nie ma nic wspólnego z władzą i traktowaniem innych z góry, pomiataniem. To moc obdarowywania miłością i zachowywania się w sposób neutralny wobec osób, które nie są dla nas przyjazne.)`
U jednych Cierpiętnik gości tylko okazyjnie, u innych jest wiernym towarzyszem życia.

Jak się wyzwolić spod jego Władzy?
Najprostszym sposobem jest zdemaskowanie go od razu jak tylko zauważymy, że się pojawił. Czynimy to sami we własnym wnętrzu, gdy uświadamiamy sobie, że oto właśnie przybył do nas Cierpiętnik i chce nas wkręcić w swoją gierkę. Nie wchodzimy w myśli które jak pajęczynę zaczyna tkać nasz umysł. Wymaga to rzecz jasna wyrobienia w sobie nawyku auto-obserwacji, nawiązania kontaktu z Samym Sobą.

Ponieważ Cierpiętnik bazuje na skrzywdzonym Wewnętrznym Dziecku, możemy odbyć w skrytości swojego wnętrza rozmowę z tym ostatnim, wysłuchując je, pocieszając i zdroworozsądkowo tłumacząc, jak naprawdę wygląda sytuacja. Dla osób pracujących dłużej z sobą, o otwartej w dużym stopniu Czakrze Serca, pomocne może być po prostu wejście w Ciszę Serca.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Korzenie i skrzydła

KORZENIE I SKRZYDŁA Nasz świat przypomina ogromny kocioł pełen zupy. Gotujemy się od tysięcy lat w jej mętnych wodach, przesiąknięci wą...